Z reguły sportowa rywalizacja i doping polega u facetów na zaciętym piciu piwa przed telewizorem samemu lub w gronie kolegów. Są jednak i tacy, którzy swój doping okazać chcą w sposób bardziej bezpośredni i osobiście w nim uczestniczą na trybunach sportowych. Nie przez przypadek kibice są w końcu nazywani kolejnym zawodnikiem na boisku. Taka forma kibicowania jest dla faceta najkorzystniejsza – wyrwie się z domu, spotka z kolegami i będzie mógł wykrzyczeć z całej siły swoje poparcie dla ukochanego zespołu wiedząc, że te kilka tysięcy ludzi w hali sportowej robi to samo co on. To dla mężczyzny jedno z najwspanialszych hobby na świecie – może bowiem poczuć swoistą wspólnotę z setkami innych kibiców i cieszyć się razem z nimi z wygranej lub wzajemnie wspierać w porażce.
Zamiast tępo wpatrywać się w telewizor czy w ekran komputera, facet – kibic przeżywa osobiście to, co zabiera mu się w czasie audycji zawodów przez media – atmosferę, dźwięk i konkretny naturalny obraz. Zabiera mu się ten moment dumy, gdy flaga zespołu czy reprezentacji kraju wciągana jest na maszt, gdy gra się narodowe hymny i gdy cały sektor jednym głosem skanduje „Polska, Polska!”. Takich emocji i przeżyć nie znajdzie fan sportu telewizyjnego, ale tylko i wyłącznie kibic realny, którego hobby to nie same mecze, ale znajomi, przyjaciele i właściwe piękno sportu.
Namiastkę tego uczucia można przeżyć też w barze, gdzie przed telewizorem skupia się w czasie meczów i zawodów całe życie towarzyskie miasta czy osiedla – również tam powstaje swoista więź między kibicami, zacierają się wszelkie różnice, wszystkich bowiem łączy jeden cel i wspólny doping. W zaciszu własnego domu tego nie ma – nie ma z kim się podzielić spostrzeżeniami, nie ma z kim krzyczeć i z kim płakać, nie ma z kim pić piwa, nie ma więc tego, co dla kibica powinno stać na wysokim miejscu w hierarchii.
To fakt, że nie każdego stać na taki indywidualny doping – nie wszystkie zawody rozgrywają się w Polsce i nie wszystkie bilety są w odpowiedniej cenie, ale nie zmienia to faktu, że najpiękniejszym hobby dla faceta jest bezpośredni i szczery doping swojej drużyny.


Obecna i przyszła teściowa to dla faceta koszmar – nawet jeśli w rezultacie okazuje się całkiem miłą osobą, zupełnie różniącą się od stereotypów i znacznie wybiegającą poza standard. Utarte w psychice ludzkiej wizje strasznej teściowej są silniejsze niż obraz teścia z dubeltówką, goniącego niemoralnego młodzieńca, który sprowadza na złą drogę jego ukochaną córkę.
Skąd się biorą te przesądy, dowcipy, żarty i stereotypy o teściowych? Odpowiedź na to pytanie jest prosta – z problemów, jakie matka naszej ukochanej ze sobą niesie. Nie są to jednak problemy, które jakoś znacząco wpływają na relację damsko-męskie. Teściowa po prostu zdaniem facetów jest zbyt wymagająca dla nich, stawia przed nimi zbyt wielkie wyzwania i pilnuje córki jak kwoka swojego potomstwa – facet nie dość, że musi postarać się o względy u córki, to jeszcze zadowolić i przekonać do siebie jej matkę – zarówno swoim wyglądem jak i charakterem. A to dla wielu mężczyzn zbyt wielkie wyzwanie i problem, nie wiążą się oni przecież z korpulentną starszą panią, ale z jej młodą, piękną córeczką, która wodzi za nimi niewinnym spojrzeniem.
Sytuacji nie poprawia też fakt, że pani teściowa ani widzi ułatwiać sprawy takiemu męskiemu kandydatowi na zięcia, który musi udowodnić i swoją męskość i silną wolę, zanim odda mu córkę. A kandydat często zmyka już przed pierwszym spotkaniem z matką swojej ukochanej, ma w końcu w głowie straszne wizje wpajane mu przez kumpli o wielkim potworze zjadającym na obiad niegrzecznych chłopców.
Podobna sytuacja rozgrywa się już w małżeńskich związkach – pani matka musi w końcu dokładnie zbadać, w jakich warunkach żyje jej dziecko, czy jest zadowolone z męża i czy mąż dokładnie wypełnia swoje obowiązki. Pół biedy, jeśli wszystko jest w porządku, ale kiedy okaże się, że małżonek miast przynieść pensje do domu, poszedł z kumplami na piwo, dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa awantura – i to nie ze strony żony, ale właśnie teściowej. W takim świetle naprawdę trudno nie uznać, że męskim problemem była, jest i będzie teściowa, która nie dość, że męczy nas w dzień, to i w nocnych koszmarach;-).


Męskie ego odżywa, kiedy po wielogodzinnej dłubaninie w układzie elektrycznym jakiegoś sprzętu, samochodu czy czegokolwiek uda nam się go naprawić – a już wzrasta niemiłosiernie, kiedy nie mamy żadnej wiedzy z tej dziedziny. Taka dłubanina, zwana majsterkowaniem to męskiej hierarchii zainteresowań dość poważne wyzwanie, nie każdy ma bowiem odpowiednie predyspozycje i umiejętności, aby zostać rasowym facetem złotą rączką – niektórzy więc lepiej powinni zająć się czym zupełnie innym, jeśli problem sprawia im wymiana baterii w pilocie czy żarówki w żyrandolu.
Bawić się można więc i kabelkami, i rurkami, i kolorowymi światełkami, bawić się można też układając płytki w łazience w niekoniecznie idealny wzór lub próbując samemu podłączyć instalację sanitarną w swoim nowym mieszkaniu – bawić można się wszystkim, ale zabawa ta nie polega na bezmyślnym uderzaniu młotkiem w ścianę, kiedy gwóźdź wbije się na tyle, że nie będzie go nawet widać.
Nie ma nic cudowniejszego dla majsterkowicza, kiedy po ukończonej pracy ktoś doceni jego dzieło – choćby i najmniejsze jak powieszenie obrazu – bo nie dość, że buduje to jego ego, to jeszcze jest szczerym docenieniem pracy, jaką w to włożył i motywuje do dalszego działania.
Swoje zainteresowanie majsterkowaniem można często rozwinąć do takiego stopnia, że w pewnym momencie żadnym problemem będzie dla faceta zrobienie szafki nocnej, ułożenie paneli podłogowych, gruntowny remont mieszkania, stworzenie skalniaka w ogródku, zbudowanie altanki – wszystko zrobione z trudem, ale samodzielnie. Problemem nie będzie już zatkana rura czy brak prądu, zły obraz w telewizorze i pęknięte lustro – idealny facet majsterkowicz naprawi to od ręki.
Tu też apel do was, drogie panie: jeśli wasz mężczyzna spędza długie godziny w garażu czy w swoim warsztacie, niekoniecznie oznacza to, że marnuje czas, ale że rozwija swoje umiejętności. Jeśli zepsuje wam się kolczyk lub obcas w bucie – zamiast zanosić je do naprawy i wydawać na to pieniądze, pod ręką jest zawsze zdolny mężczyzna, który naprawi wam je od ręki – wtedy dopiero zauważycie, że to wcale nie „głupia dłubanina”, ale swoista męska sztuka i hobby.


Kiedy zaczynają się jakiekolwiek mistrzostwa czy zawody sportowe na ogólnoświatową skalę – milkną podwórka, klatki schodowe i większość barów, mężczyźni bowiem zamykają się w zaciszu własnych mieszkań i pokoi, oddając się cudownemu zajęciu „nicnierobienia” i oglądania transmisji sportowych.
Są jednak i tacy, którzy wykorzystują ten chwilowy przestój w życiu świata (zwłaszcza jego męskiej części), by ze zdwojoną siłą oddać się swojemu hobby – komputerom, grom i Internetowi. Tak, tak – niektórzy mężczyźni to ciągle wielkie dzieci – rozwinięte fizycznie i emocjonalnie, ale wciąż z ogromnym pociągiem i zainteresowaniem do gier komputerowych i internetowych, gdzie w wirtualnym świecie mogą osiągać wielkie sukcesy, pracując na własną markę swojego nicka.
Wielkim szacunkiem wśród fanów gier cieszą się produkcje RPG oraz gry przez przeglądarkę – gdzie swoich sił można spróbować z tysiącami a często i milionami innych graczy z całego świata. Rynek gier jest niewyczerpany, więc nawet najwybredniejszy mężczyzna znajdzie tu coś dla siebie – spokojną strategiczną grę, gdzie działa logika lub szybkie i pasjonujące plansze wojenne i sensacyjne, gdzie ważny jest spryt, precyzja i refleks.
Facet stadny – nieoswojony przez kobietę – potrafi we własnym stadzie spędzić bite godziny bijąc kolejne poziomy i zdobywając nowe misje wraz z kolegami z drużyny. Sława tego typu męskiego hobby sięgnęła już wysokiego stopnia na tyle, że organizowane są ogólnoświatowe turnieje w poszczególnych grach – najbardziej znanym jest turniej gry Counter Strike, w której dominują… Polacy. Nic więc dziwnego, że gry leżą na górnej półce wśród bogatych zainteresowań mężczyzn w każdym wieku – choć najbardziej ludzi młodych. Dodatkowo takie hobby nie jest drogie – z reguły nie wydajemy na nie więcej niż 50 złotych jednorazowo, zaś wiele gier przez przeglądarkę jest po prostu za darmo, nie trzeba przy tym wychodzić z domu – wystarczy komputer, dostęp do internetu, zapas jedzenia i picia i można spokojnie oddać się swojemu ulubionemu zajęciu.


Kolorowa prasa i media telewizyjne i radiowe ostatnimi czasy ciągle reklamują i nagłaśniają przeróżne męskie problemy zdrowotne – zaczynają od chorej prostaty a kończąc na problemach łóżkowych. W tym całym zamieszaniu i skupianiu się na fizycznej stronie mężczyzny zapominamy o ich problemach wewnętrznych, psychicznych i uczuciowych. Coraz częściej mężczyźni w sile wieku zaczynają mieć obawy o pracę, rodzinę, karierę – zwłaszcza widoczne jest to w dobie kryzysu. Człowiek młody nie zastanawia się nad tym aż tak bardzo, zajęty jest bowiem studiowaniem, a nie robieniem kariery zawodowej i raczej nie w głowie mu tak wczesne zakładanie rodziny, stąd mała ilość problemów z tym związanych.
Niewątpliwie jednak taki przykładowy trzydziestolatek ma głowę pełną niepewności: czy utrzymam posadę, czy mojej żonie jest ze mną dobrze, czy ją zadowalam, czy mnie zdradza, dlaczego ja ją zdradziłem, czy z dziećmi wszystko w porządku, jak się czują rodzice, rachunki znowu wzrosły, z wyjazdu na wakacje chyba nic nie wyjdzie…
Jest wiele trudności i problemów męskiego świata, o których prasa nie mówi i ich nie nagłaśnia – nie da się bowiem na nich zarobić, nikt przecież nie reklamuje problemów, ale sposoby ich zlikwidowania. Właśnie te problemy wbrew powszechnemu przekonaniu są najczęstsze u mężczyzn – a nie kłopot z prostatą czy marnym życiem seksualnym: to pierwsze da się leczyć, a drugiego i tak nie będzie bez odpowiedniej partnerki.
Świat skupiający się na problemach mało ważnych nie zauważa męskich dramatów dnia codziennego – nie widzi więc konfliktów w domu, ucieczek w alkohol i uzależnienia, coraz częstszego oddalania się od żony czy dziewczyny, a jednak te problemy istnieją i z dnia na dzień rosną w siłę – nieleczone, pomijane, spychane na drugi plan i ignorowane.
Facet nie jest skomplikowany – tak naprawdę potrzebuje w sferze uczuciowej i psychicznego tego samego co kobieta, zaś jedyną różnicą jest to, że od mężczyzny wymaga się dodatkowo zapewnienia jej bezpieczeństwa i oparcia, nie pamięta się jednak, że facet czasami również tego potrzebuje w równym stopniu jak jego druga połówka.