
Każdy mężczyzna stanie kiedyś przed jakimś ważnym wyborem – żony, domu, pracy czy samochodu, każdy zmierzy się kiedyś z przeszkodą, która na pierwszy rzut oka wydaje się trudna do przebycia, niemożliwa do przejścia, a która stoi na prostej drodze do sukcesu. Powstaną wtedy dwie możliwości -podjąć wyzwanie lub uciec. Prawdziwy mężczyzna wybierze oczywiście rozwiązanie pierwsze, nie tylko dlatego, że tak po prostu trzeba zrobić, ale dla własnej satysfakcji. Co jednak, kiedy wybór jest zbyt trudny, a problemy nas przerastają? Tak trudno przecież zwrócić się o pomoc, tak trudno poprosić o radę czy wsparcie. Męski umysł i duma mają to do siebie, że chcą być samowystarczalne – czasami jednak to nie wystarcza.
Są problemy o których mężczyzna nie powie nawet najlepszemu kumplowi, dotyczą one bowiem strefy tak osobistej, tak intymnej, że często on sam próbuje je nawet bagatelizować, starając się wmówić w siebie, że tych problemów po prostu nie ma.
Mowa tu oczywiście nie tylko o problemach związanych z zaburzonym życiem seksualnym czy fizjologią – o wiele istotniejszy jest problem niepłodności lub zaburzeń zdrowotnych, które przyszłemu dziecku wszczepiłyby jakąś wadę genetyczną.
Nietrudno sobie wyobrazić tragedię mężczyzny, który dowiaduje się, że nie będzie mógł mieć dzieci albo jego ewentualne potomstwo będzie nieuleczalnie chore – czy przy problemie tego typu mają znaczenie te małe kłopoty jak chora prostata czy słaby seks? To, co czuje wtedy taki mężczyzna jest trudne do opisania – niedowierzanie, żal, smutek i w końcu rozpacz, połączona jeszcze z podobnymi uczuciami ze strony żony – matki. Takie problemy istnieją wokół nas i będą istnieć jeszcze długi czas – jedyna różnicą między nimi a problemami cywilizacyjnymi mężczyzn, problemami stereotypowymi, wręcz żałosnymi w świetle takich jak te jest to, że nie są one nagłaśniane przez media – nie sprzedadzą się bowiem tak dobrze jak reklamy leków na prostatę i zaburzenia erekcji.
Ale czy problem, którego unikamy my sami, którego unikają media przestaje istnieć i tak po prostu znika?